niedziela, 11 lipca 2010

Regiel < 33

W weekend byłam na mazurach. Miejsce było świetnie położone, nad samym jeziorem. Pogoda udana, 37 stopni masakra w cieniu 31 . Jarałam się na słonku, teraz strasznie pieką mnie ramiona. Poznałam tam kilku fajnych ludzi, jedną z tych osób był chłopak jak marzenie. Nazywał się Piotrek, podbijał do mnie ale pomyślałam, że zaczynać nawet nie ma sensu bo jesteśmy oddaleniu od siedzie 2h drogi. Zawarłam z nim tylko znajomość i wyjechałam dziś bez pożegnania. Trochę było mi smutno ale jakoś musialam zapomnieć ...

3 komentarze: